REKLAMA / Advertisement

Reklama /Advertisement

Brytyjczycy nie chcą oglądać serialu o wojnie trojańskiej z czarnoskórymi aktorami

1003

W końcu grudnia ub.r. informowaliśmy o nowym serialu BBC „Troy: Fall of a City” (Troja – upadek miasta), które publiczny nadawca produkuje we współpracy z Netflix. Państwowe konsorcjum postanowiło obsadzić w kilku czołowych rolach czarnoskórych aktorów.

Achillesem w serialu jest David Gyasi, Brytyjczyk którego przodkowie pochodzą z Ghany. U boku Achillesa walczył w wojnie trojańskiej jego przyjaciel Patroklos. Zginął w natarciu na Troję z ręki Hektora, gdy nosił zbroję Achillesa, który wycofał się z walki. Pragnąc pomścić jego śmierć, Achilles postanowił zabić Hektora w pojedynku. Tę rolę obsadza Lemogang Tsipa z RPA. Czarny jest również Zeus Gromowładny. Hakeem Kae-Kazim, brytyjski aktor o korzeniach z Ghany odgrywa w serialu rolę najwyższego bóstwa greckiego panteonu. Nie liczymy dziesiątek czarnoskórych wojowników, którzy pokazują się niejako w tle, tworząc zastępy obu wojsk.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Serial jednak nie przyjął się na Wyspach. Pomimo, że do jego emisji wybrano sobotni wieczór, pierwszy odcinek obejrzało 3.2 mln widzów – co jak na ten 66-milionowy kraj nie jest imponującym rezultatem. Widownia zaczęła sukcesywnie topnieć i czwarty odcinek zredukował ją do zaledwie 1.6 mln. Dla porównania, show „The Voice UK” konkurencyjnej ITV może pochwalić się blisko 5 mln oglądających.

za: thesun.co.uk

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement