REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Belgijski dziennikarz: Polacy nigdy nie cierpieli z powodu muzułmańskiego terroru i nie chcą cierpieć

858

Marc Peirs jest korespondentem VRT News (Vlaamse Radio en Televisieomroeporganisatie to belgijski publiczny nadawca radiowo-telewizyjny, produkujący programy w języku niderlandzkim – przyp. red.) od 2000 r. Jak przyznaje stacja, często podróżuje do Warszawy i Krakowa.

W artykule zatytułowanym „Dlaczego Polska zamyka granice dla muzułmanów?” pisze o kwestiach imigracyjnych naszego kraju.

– Na nieoficjalnym posiedzeniu Rady Europejskiej w tym tygodniu 26 szefów państw i rządów jeszcze raz zirytowało dwóch złych facetów w tej grupie: Węgry i Polska, którzy uparcie odmawiają przyjmowania imigrantów z Afryki Północnej. Dlaczego tradycyjnie tolerancyjny i wielokulturowy kraj, taki jak Polska, zamyka te drzwi? – zapytuje dziennikarz a potem szeroko omawia ten problem.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

– Przez stulecia Polska była wyjątkowo tolerancyjnym, wielokulturowym krajem. W 1569 r. Polska i Litwa połączyły się w największy kraj, jaki kiedykolwiek znała Europa. Imperium rozciągało się od morza do morza, od Bałtyku po Morze Czarne. Na tym ogromnym obszarze mieszkali Polacy, Litwini, Ukraińcy, Rosjanie, Białorusini, Niemcy i Żydzi. Różnorodność dotyczyła także religii: katolicy, protestanci, prawosławni, muzułmanie i żydzi (…) W 1795 r. to gigantyczne imperium rozdarte zostało przez trzech sąsiadów: Prusy, Austro-Węgry i Rosję. Do 1918 r. Polska nie istniała jako państwo. Ale dumni Polacy buntowali się na każdym kroku, potajemnie polski język i historię przekazywano kolejnym pokoleniom. W latach 1918-1939 feniks powstał z popiołów. A potem przyszedł czas nazistów: bestialskiej, rasistowskiej brutalności, który widział Polskę jako kraj niewolników a Żydów jako podludzi – kontynuuje swój wywód Belg.

– Po II wojnie geopolityczne decyzje Stalina, Churchilla i Roosevelta zdecydowały, że Polska przesunie się na zachód. Duże obszary wschodniej Polski zniknęły w uścisku Stalina i stały się częścią Ukrainy i Białorusi. W zamian za to Polska otrzymała ziemie na zachodzie, należące wcześniej do Niemiec, na przykład niemiecki Breslau stał się polskim Wrocławiem – czytamy. – Ale emocjonalnie i politycznie, Polska nigdy nie pożegnała się z zagrabionymi terenami wschodnimi. Od lat Polska dąży do zbliżenia Ukrainy do UE i NATO. W 1990 r., po upadku komunizmu, poziom życia i PKB na mieszkańca w Polsce i na Ukrainie były porównywalne. Dzisiaj na Ukrainie panuje bałagan i inne dolegliwości, takie jak endemiczna korupcja, zła sytuacja ekonomiczna i wojna domowa na wschodzie. Jeśli porozmawiasz z Ukraińcami w Polsce, okaże się, że widzą oni dziś Polskę tak, jak polscy emigranci widzieli Niemcy na początku 2000 roku: ekonomiczny tygrys, stabilna demokracja, kraj marzeń, kraj dla nowego, lepszego życia. Ukraińców w Polsce jest od kilkuset tysięcy do dwóch milionów. Większość z nich to uchodźcy ekonomiczni, studenci, pracownicy sezonowi. Łatwo znajdują pracę. Mówią podobnym językiem. Przy tak dużej liczbie Ukraińców Polska uważa za nieuzasadnione, obwinianie jej przez UE za brak solidarności. Ponieważ nikt w UE, z wyjątkiem Polski, nie ma na swoim terenie tylu imigrantów z Ukrainy.

– Polska otwiera również drzwi dla migrantów z Azji. W ubiegłym podano, że polscy pracodawcy już w tym roku zatrudnili 25 tys. pracowników z Indii, Nepalu i Bangladeszu. Migranci zarobkowi z Ukrainy i Indii są mile widziani w Polsce, dlaczego więc rząd jest przeciwko muzułmańskim imigrantom z północnej Afryki? – pyta Peirs. – Polska nie byłaby ostatecznym miejscem docelowym dla żadnego z nich. Polska nie chce stać się portem tranzytowym dla migrantów w drodze do Anglii. Nie ma polskiej wersji dżungli w Calais. Polacy nigdy nie cierpieli z powodu muzułmańskiego terroru i nie chcą cierpieć. Polska ma niewielką społeczność muzułmańską. Na wschodzie kraju mieszkają potomkowie tzw. Tatarów krymskich. Społeczność muzułmańska stanowi 0,7 procent ludności. Jest doskonale zintegrowana. Muzułmanie w Polsce mówią: „jestem Polakiem, potem muzułmaninem”. Polska nie rozumie, dlaczego ma rozwiązywać problemy, których zachodnia Europa nie rozwiązała przez dziesięciolecia.

Reklama / Advertisement

za: vrt.be

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca