REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Co 10-ty Filipińczyk to muzułmanin a w kraju działają terroryści organizujący krwawe zamachy [WIDEO]

518

Jak praktycznie każdy orientujący się nieco w rzeczywistości Filipin Polak wie, większość ludności tego azjatyckiego kraju jest wyznania rzymskokatolickiego. Niektórzy jednak z niespełna 110 milionów (ok. 3 razy większa ilość niż obywateli Polski) są protestantami, hinduistami, buddystami, animistami, sikhami lub ateistami.

Według państwowych szacunków w kwestiach religijnych około 6% ludności Filipin to muzułmanie, co czyni islam drugim co do wielkości wyznaniem w kraju. Jednak szacunki przeprowadzone przez Krajową Komisję ds. Muzułmańskich Filipińczyków (National Commission on Muslim Filipinos, NCMF) oraz Departament Stanu USA podają, iż w kraju jest 10,7 miliona muzułmanów, czyli około 11 % całej populacji.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Kraj, którego obywateli chce sprowadzać do Polski rząd Prawa i Sprawiedliwości, od lat targany jest islamskim terroryzmem i toczonymi na części terytorium walkami z rebeliantami. Na wyspie Mindanao od lat trwały walki z muzułmańskimi organizacjami : Narodowy Front Wyzwolenia Moro (MNLF) oraz Islamski Front Wyzwolenia Moro (MILF). W ostatnim czasie do głosu doszły kolejne: Grupa Abu Sajjafa, Islamscy Bojownicy o Wolność Bangsamoro (BIFF) czy Ansar Khalifa znane też jako Wspierający Kalifat na Filipinach.

Tylko w bieżącym roku doszło do kilku spektakularnych ataków islamistycznych i to dosłownie w ostatnich tygodniach. 28 sierpnia i potem 2 września islamiści z BIFF lub sympatycy ISIS dokonali dwóch ataków bombowych w Isulan w prowincji Sultan Kudarat, zabijając 3 osoby i raniąc ponad 36 podczas miejskiego festiwalu w pierwszym z zamachów. Kolejny zamach bombowy, który nastąpił tydzień później, zabił 2 i ranił 12 w kafejce internetowej w tym samym mieście.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

31 lipca Grupa Abu Sajjafa zaatakowała w Lamitan w prowincji Basilan. Eksplozja furgonetki z ładunkiem wybuchowym zabiła 10 osób i raniła 7.

Czy politycy PiS nie wiedzą o tym? Oczywiście, że wiedzą – a zwłaszcza MSZ.

REKLAMA / Advertisement

Od miesięcy polskie ministerstwo spraw zagranicznych odradza turystom podróże do tego kraju, ze względu na zagrożenie terrorystyczne! Kto więc zaręczy, że wśród sprowadzanych do nas pracowników nie będzie właśnie islamskiego mordercy?

– MSZ odradza podróże, które nie są konieczne do pozostałej części wyspy Mindanao i do miasta Davao. Na pozostałym terytorium Filipin, zalecamy zachowanie szczególnej ostrożności. Na południu Filipin operują islamistyczne ugrupowania rebelianckie. Dochodzić może do starć z siłami zbrojnymi, a także do porwań cudzoziemców, zarówno na lądzie, jak i na morzu. Na Mindanao obowiązuje stan wojenny. Na pozostałym obszarze kraju obowiązuje stan wyjątkowy. Spodziewać się należy wzmożonych kontroli i znaczącej obecności sił porządkowych. Zagrożenie terrorystyczne występuje na całym terytorium Filipin, w tym w stolicy kraju, Manili – czytamy na stronie MSZ (KLIK!).

Ponadto w zakładce „Bezpieczeństwo”:

– Należy mieć na uwadze, że mimo zdecydowanych działań władz miejscowych, działalność ugrupowań terrorystycznych może objąć również obszary uważane dotychczas za bezpieczne, w tym ośrodki turystyczne. Do porwań cudzoziemców dochodzić może zarówno na lądzie jak i na wodach terytorialnych Filipin. Nie można wykluczyć ataków terrorystycznych w stolicy, Manili. Obywatelom polskim przebywającym na Filipinach zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, stosowanie się do poleceń sił porządkowych i zgłoszenie podróży w systemie Odyseusz. Rośnie liczba napadów rabunkowych, w tym z użyciem broni. Nie należy zawierać znajomości z przygodnie poznanymi osobami i korzystać z ich poczęstunku (zdarzają się przypadki podawania środków nasennych w celu okradzenia).

REKLAMA / Advertisement